Śmietanka Nowohucka – najlepsza obiadownia w dzielnicy

Śmietanka Nowohucka Hip HutaNie będziemy silić się na wyszukany wstęp – w Nowej Hucie nigdzie nie zjecie lepiej za mniejsze pieniądze. Śmietanka Nowohucka to miejsce, do którego jeszcze dzisiaj powinniście udać się obiad.

Śmietanka nowohucka to malutkie bistro mieszczące się pod adresem os. Centrum E 21. (tuż obok Placu Centralnego, w miejscu dawnego lokalu Kuchnia na Maxa). Niech nie zwiedzie was niepozorne wejście – po przekroczeniu progu wejdziecie nie do zwykłej klatki, ale do całkiem przestronnego wnętrza.

Śmietanka Nowohucka Hip Huta

Śmietanka Nowohucka 4W środku panuje domowa i prawdziwie nowohucka atmosfera. Jedynym zastrzeżeniem z naszej strony jest brak muzyki. Z drugiej strony podkreśla to spokój, jaki panuje w tym miejscu i pozwala na pełen relaks podczas posiłku. A jest tutaj czego spróbować.

Z pozycji wypisanych na dużej kredowej tablicy wybraliśmy obiad dnia, którym okazały się zupa ogórkowa z ryżem, makaron penne z sosem z podgrzybków i pyszny kompot, oraz prażony ser z frytkami i surówką. NIGDZIE – i to nie tylko w Nowej Hucie – nie dostaliśmy takiej ilości tak pysznego jedzenia za tak małą cenę.

Za obiad dnia, z którym ledwo poradziła sobie męska połowa naszej ekipy, zapłaciliśmy 12,5 zł. Ser z frytkami (było ich tyle, że aż się nimi podzieliliśmy) kosztował 11,90 zł. Wszystko smakowało naprawdę świeżo i treściwie. Lepszą ogórkową, odpowiednio kwaskowatą, ale jednocześnie nie wywołującą grymasów na twarzy, można zjeść chyba tylko u babci.

Śmietanka Nowohucka Hip Huta 5

Śmietanka Nowohucka Hip Huta 2 O smaku makaronu i prażonego sera moglibyśmy dywagować przez długie akapity. Ograniczymy się jednak do stwierdzenia, że już nie możemy doczekać się kolejnej wizyty w Śmietance, by skosztować ich ponownie.

W menu poza opisanymi przez nas specjałami można znaleźć wiele innych obiadowych propozycji zarówno na słodko, jak i słono. Uwagę zwracają „nowohucki kotlet” i „obiad fitness”. Nie zabrakło też barowych klasyków w postaci pierogów oraz żurku. Jedzenie jest podawane bardzo szybko – ledwo co zdążyliśmy się rozgościć, a zamówione pozycje znalazły się na stole. Duży plus!

Bardzo spodobał nam się także wystrój wnętrza. Lokal jest pełen roślin i to nie tylko kwiatów, ale także ziół! Całość utrzymana jest w pastelowych, przyjemnych dla oka odcieniach koloru zielonego.

Śmietanka Nowohucka Hip Huta 9Śmietanka Nowohucka Hip Huta 10Musimy pochwalić także małe, ale dobrze widoczne akcenty nowohuckie. Zastanawiające są natomiast przedziwne „fale” i przypominająca odwrócony tort kolumna. Po krótkiej rozmowie z managerką Śmietanki okazało się, że fantazyjny wspornik jest to tajemnica, której nie rozwiązali jeszcze nawet sami właściciele.

Warto wspomnieć także o tym, że w lokalu mile widziani są najmłodsi.  Oprócz małego kącika dziecięcego znajduje się tu także przewijak.

Prowadzone przez dwójkę rodowitych nowohucian kameralne miejsce na obiad otwarte jest od poniedziałku do piątku w godzinach 11:00 – 17:00. Nie wahamy się tego napisać – Śmietanka Nowohucka to najlepsza „obiadowania” w NH!

Śmietanka Nowohucka Hip Huta

7 thoughts on “Śmietanka Nowohucka – najlepsza obiadownia w dzielnicy

    1. Cześć Anonimie 🙂
      artykuł nie był sponsorowany – jesteśmy profesjonalnymi blogerami, w momencie, gdy współpraca jest inicjowana (lub opłacana) przez właściciela odwiedzanego przez nas miejsca informujemy o tym we wpisie.
      Pozdrawiamy 🙂

      Polubienie

  1. Hej wszystkim,
    Chciałem wam opowiedzieć swoją przygodę związaną z nowohucką Śmietanką,

    Nieco ponad dwa tygodnie temu, prowadzony przez anioła stróża zaparkowałem samochód zaraz pod Śmietanką i pod wpływem impulsu zrezygnowałem z samodzielnego gotowania na rzecz eksperymentalnej degustacji. Chciałem tylko sprawdzić ” czy da się zjeść?” , gdyż jak przychodzi mi za posiłek zapłacić to staję się nieproporcjonalnie wybredny 😉 (Taka niegroźna przypadłość). Wszedłem do środka i po chwili zastanowienia zamówiłem u uśmiechniętej Pani obiad dnia. Tak się akurat złożyło, że była to tego dnia zupa pieczarkowa i szynka pieczona po staropolsku. Już pierwsza łyżka zupy wzbudziła we mnie uczucie, że coś tu nie pasuje. Przebijająca się do kubków smakowych esencja wywaru i brak charakterystycznego ” wszędobylskiego” posmaku kostki rosołowej sprawiły, że pierwszy raz musiałem podnieść oczy z nad miski i upewnić się, że jestem tu gdzie jestem. -„No ale dobra” powiedziałem sobie w duchu – ” dobra zupa to jeszcze nic niezwykłego” (przypominam o mojej przypadłości). Nie spodziewałem się, że już za chwilę mój pogląd na gastronomię wywróci się do góry nogami. Stało się to za przyczyną drugiego dania które składało się z zgrabnie dobranej surówki, idealnie ugotowanej kaszy i co najważniejsze doskonale upieczonej, soczystej szynki przepełnionej takim smakiem i aromatem, że długo nie mogłem wyjść z osłupienia, że ktoś w takim budżecie może zamknąć tak dopracowane danie. To co mnie tego dnia spotkało można opisać tylko jako ” szok i niedowierzanie”. Jedyne czego brakowało do pełni wrażeń był kieliszek wytrawnego wina (ach te przeklęte koncesje) .
    Następnego dnia poszedłem się upewnić, czy to nie był tylko ” jednorazowy wypadek” i potem następnego i znowu ….ale nic z tego. Musiałem się zmierzyć z NIEWYOBRAŻALNYM. Otóż na moim osiedlu od kilku miesięcy funkcjonuje lunch bar serwujący w cenie 12,5 zł dania o jakości RESTAURACYJNEJ.
    Hańba mi wstyd i kajanie, że tak długo zajęło mi wyjście z tego mroku niewiedzy. Gdy to opisuje czuje się jakbym wyszedł z platońskiej jaskini i przemawiał do ludzi wpatrzonych w cienie na ścianie. Dlatego nie zdziwię się jeśli nie uwierzycie. Jednak apeluję : Jeśli cenicie sobie smak, wyjdźcie i sprawdźcie bo to naprawdę niewiele kosztuje !

    P.S. Piszę we własnym imieniu i interesie – chcę aby Śmietanka miała tylu gości, żeby nigdy nie zniknęła spod mojego bloku 🙂
    Pozdrawiam serdecznie !

    Polubienie

    1. Drugi raz tam jadłam i poraz drugi jestem zawiedziona (( dzis mielony ziemniaki i surowka z kiszonej kapusty porazka niestety , w surowce z kapusty powinno byc jabłuszko, cebulka ,marchewka a tu nic nie było , mielony ciezki byle jaki wiec co mam chwalic ja juz tam wiecej nie wroce

      Polubienie

  2. Niestety, pracuję do 16.00 poniedziałek piątek – nigdy nie dane nam będzie przyjechać 🙂 A szkoda. Nawet pisałam z pytaniem o opcję wydłużenia karmienia do 17.30 😛 bez odzewu

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s