Bar pod arkadami – tutaj dostaniesz dobre pierogi

Bar pod arkadami Nowa HutaNa pierogi można natknąć się w każdym barze mlecznym. Sęk w tym, że trudno natknąć się na takie, które byłyby naprawdę smaczne. Odkryliśmy miejsce, w którym śmiało możecie je zamówić – to Bar pod arkadami.

Obok tego lokalu przechodziliśmy już kilka razu, ale jego upstrzona graffiti fasada i brzydki szyld nigdy nie przekonały nas do tego, abyśmy wstąpili do środka. W końcu postanowiliśmy dać mu szansę ze względu na „wyroby własne”. Do nich zaliczają się uszka, krokiety i pierogi – zdecydowaliśmy, że zamówimy te ostatnie.Bar pod arkadami NH

Nie będziemy was dłużej trzymać w niepewności – była to jak najbardziej właściwa decyzja. Przygotowane dla nas pierogi z kapustą i grzybami okazały się świeże i na swój sposób soczyste. Dobrej jakości składniki okazały się kluczem do odpowiedniego smaku.

Czy były to najlepsze pierogi jakie jedliśmy? Absolutnie nie. Jednakże w starciu z konkurentami z innych lokali w Nowej Hucie, są one w absolutnej czołówce. Czuć, iż są one „domowe” – to ich największa zaleta. Serwowana w Barze pod arkadami porcja za 7 złotych bez najmniejszego problemu zaspokoi nawet skręcający się z głodu żołądek.

Bar pod arkadami NH 3

Bar pod arkadami NH 2Pozostając przy cenach – lokal mieszczący się na os. Szkolnym 14 wygląda o klasę lepiej od typowego baru mlecznego, chociaż podawane są tu bardzo podobne dania. Jest tu odrobinę drożej, ale jednocześnie trochę przyjemniej.

Wciąż nie jest to jednak standard, do którego przyzwyczaiły nas Kuchenka i Jadłodajnia u Jana. Na całe szczęście siedząc przy stoliku i czekając na zamówienie nie ma się ochoty na jak najszybsze opuszczenie wnętrza. W niektórych barach mlecznych jest wręcz odwrotnie.

Obiad po pracy albo dobre pierogi na wynos? Bar pod arkadami sprawdzi się „na piątkę”. Zajrzyjcie będąc w okolicy.

Bar pod arkadami nh 5

2 uwagi do wpisu “Bar pod arkadami – tutaj dostaniesz dobre pierogi

  1. Niestety nie polecam. Ostatnio kilka razy skusiłam się na stołowanie w porze obiadowej. Za każdym razem zupa smakowała tak samo, jakby bez „polotu” osoby gotującej czyli tego czegoś co w barach mlecznych jest najlepsze. Co do drugiego dania wszystko zależy chyba od dnia (no chyba że ktoś uwielbia non stop kotlety schabowe). Na plus wspomniane pierogi. W dodatku myślę że bar powinien pomyśleć o lepszej wentylacji, gdyż stojąc na dziedzincu osiedla zapach smażenia ciągnie się aż do sąsiednich bloków.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s