Kuchenka – kulinarna perełka z krańca Huty

KuchenkaDo Kuchenki wielu z was będzie nie po drodze, ale dla dobrej kuchni domowej warto zapuścić się w zazwyczaj nieodwiedzane rejony.

Lokal ten okazał się dla nas totalnym zaskoczeniem, a to dlatego, że nawet nie mieliśmy pojęcia o jego istnieniu (Jagoda i Łukasz – dziękujemy za cynk!). Mieści się on na ul. Makuszyńskiego 22a., a w jego najbliższym otoczeniu znajdują się właściwie same składy budowlane.

Okolica nie należy do najbardziej malowniczych, ale podkreśla ona charakter Kuchenki. To stołówka. Tyle że mniejsza, ładniej urządzona i serwująca lepsze jedzenie niż inne tego typu miejsca.

Kuchenka plusuje jeszcze przed przestąpieniem jej progu. Obok dużego stylowego szyldu nad jej wejściem faktycznie wisi… kuchenka. Niby szczegół, ale bardzo cieszy.

KUCHENKA Nowa Huta

Po wejściu do środka jest jeszcze lepiej. Jasne, przytulne wnętrze z barem i zapleczem jak z obrazka jest najlepszym zaproszeniem do tego, aby złożyć zamówienie. Na ścianach nie brakuje kilku ozdób, a całość oświetlają stylowe lampy. Jak na stołówkę to aż nadto.

Gdyby Kuchenka mieściła się w mniej przemysłowej części Nowej Huty, to z takim wnętrzem z powodzeniem mogłaby być szanowaną restauracją.

KUCHENKA Nowa Huta

KUCHENKA Nowa Huta

Podkreśliliśmy już, że w lokalu zjemy głównie specjały kuchni „domowej”, chociaż nie jest to regułą. Od poniedziałku do piątku kuchnia serwuje dania dnia, wśród których nie brakuje często bardziej „egzotycznych” specjałów. W czasie naszych odwiedzin Kuchenki natknęliśmy się na dość standardowy zestaw zupa pomidorowa + karczek z grilla z frytkami. Dla równowagi zamówiliśmy również racuchy.

Pomidorowa smakowała jak u babci. Była naprawdę treściwa i aromatyczna. Pierwsza klasa. Karczek z kolei nie smakował aż tak dobrze. Był dobrze upieczony, ale brakowało mu wyrazu, który nadałaby mu odpowiednia marynata lub przyprawa.

Do frytek, a zwłaszcza ich ilości, nie mogliśmy się doczepić. Trzeba podkreślić, iż do zamówienia otrzymaliśmy małą sałatkę warzywną. Smaczny dodatek, chociaż wciąż odczuwaliśmy brak chociażby odrobiny sosu do mięsa i ziemniaków.

Jak poradziły sobie racuchy? Dobrze, chociaż mogłyby w sobie skrywać trochę więcej owoców. Po raz kolejny musimy pochwalić wielkość porcji.

KUCHENKA Nowa Huta

KUCHENKA Nowa Huta

KUCHENKA Nowa HutaWisienką na torcie była natomiast lemoniada. Prawdziwa cytrusowa pyszność. Koniecznie jej spróbujcie!

Za wspólny obiad dla dwóch osób zapłaciliśmy 22 złote. Tak dobrze za tak małe pieniądze nie pojedliśmy już dawno. Żałujemy tylko, że do Kuchenki nie mamy trochę bliżej, bo z pewnością wpadalibyśmy tam częściej. Na całe szczęście właściciele już planują uruchomienie dowozu jedzenia na terenie dzielnicy. Liczymy, że uda się to zrobić jak najszybciej

Do tego czasu przynajmniej jedną wizytę w Kuchence szczerze wam polecamy.

KUCHENKA

KUCHENKA Nowa Huta

4 uwagi do wpisu “Kuchenka – kulinarna perełka z krańca Huty

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s