Światowid – jakie tajemnice kryje dawne nowohuckie kino?

ŚwiatowidMamy nadzieję, że nie boicie się ciemności. Zapraszamy na wycieczkę po jednym
z najbardziej tajemniczych miejsc naszej dzielnicy – budynku dawnego kina Światowid.

Kino Światowid działało do 1992 r. Po tym jak przestano wyświetlać w nim filmy, budynek stał się małym centrum handlowym ze sklepem meblowym i „meliną” mieszczącą się w jego podziemiach, którą dla niepoznaki nazwano „Barem Cafe”.

Nie był to najlepszy obrót spraw dla miejsca, które przez ponad cztery dekady było jednym z najważniejszych ośrodków kultury w Nowej Hucie. Sytuacja zmieniła się w roku 2006 r., kiedy to gmina Kraków znów stała się właścicielem budynku. Dzisiaj jest on siedzibą Muzeum PRL-u (w organizacji), ale kryje w sobie znacznie więcej niż wystawę zdjęć przedstawiających życie w minionym ustroju (tę swoją drogą także gorąco polecamy).

8 marca wraz z grupą innych 19 śmiałków oraz przewodnikiem Ryszardem Kozikiem udaliśmy się do niedostępnych dla „zwykłych śmiertelników” zakamarków Światowida. Tych, jak się domyślaliśmy, było całe mnóstwo. Wszak dawne kino liczyło sobie prawie 3,5 tysiąca metrów kwadratowych powierzchni!

Światowid

Zwiedzanie rozpoczęliśmy od wejścia na pierwsze piętro kina. W oczy uderzyła nas spora przestrzeń, która nie jest – jeszcze – wykorzystywana. Szeroki korytarz, kilka dużych drewnianych wrót prowadzących na balkon dużej sali kinowej oraz do pomieszczeń technicznych.

Wyjątkiem jest mieszcząca się tu mała sala projekcyjna. Ta wciąż działa, ale jako miejsce, w którym co jakiś czas odbywają się zajęcia dla najmłodszych. Warto zaznaczyć, iż jest ona mniejsza niż ta z bliźniaczego kina Świt, gdzie urządzono niedawno kawiarnię. Naszą uwagę przyciągnęły oryginalne stylowe kasetony. Niestety, po zamknięciu kina ktoś postanowił przykryć je tapetą. Ohyda.

ŚwiatowidŚwiatowid

Na całe szczęście – to naprawdę cud – w Światowidzie zachowało się pomieszczenie
z pięcioma projektorami filmowymi. Nie mogliśmy odmówić sobie tej przyjemności i nie zobaczyć go na własne oczy. Wcześniej jednak czekała nas przeprawa przez krętą klatkę schodową i kilka ciemnych korytarzy.

„Projektorownia” znajduje się obecnie w opłakanym stanie. Odrapane ściany i leżące na podłodze części nie należą do najlepszych widoków, ale mimo to wciąż można poczuć tu magię kina. Co najlepsze – dwa projektory wciąż są na chodzie! O przeznaczeniu tej komórki przypomina także specjalna szafka do przechowywania szpul z taśmami filmowymi.

ŚwiatowidŚwiatowid

Następnie przewodnik zaprowadził nas na balkon, z którego można było oglądać produkcje wyświetlane na dużej sali kinowej. Zdziwiliśmy się, że mogło zmieścić się tutaj aż tylu widzów. Kołatanie w głowie wywołał także widok… kamiennych fragmentów przypominających antyczne kolumny. Na razie leżą one na piętrze „na przechowanie”. Kto wie, może w przyszłości staną się one wystrojem muzeum?

Z samej góry budynku zeszliśmy na sam dół, aż do tajemniczych podziemi, w których natrafiliśmy na pozostałości po wspomnianej „mordowni” oraz… kilka figur przedstawiających mężczyzn w czarnych garniturach.

Jedną z nich okazała się być podobizna Bolesława Bieruta, prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej w latach 1947 – 1952. Jak zapewnił nas Ryszard Kozik nieruchomi panowie nie służą do straszenia zwiedzających, są oni jedynie ciekawą pamiątką po jednej z muzealnych wystaw.

Światowid

Światowid

Fantazyjne lustra, czerwone neony, opuszczone zaplecze baru – to kolejne
z niespodzianek, które w Światowidzie znajdują się pod poziomem ulicy. Elementy wystroju mieszczącej się tu lata temu knajpy i dyskoteki mogą dzisiaj śmieszyć, ale trudno nam zaprzeczyć, że podziemia te świetnie nadają się na otwarcie takiego przybytku.

Z lokalem zajmowanym przez imprezownię sąsiadował… schron zbudowany na wypadek wojny. Wraz z wycieczką mogliśmy zajrzeć do tylko jednego z jego pomieszczeń, ale Muzeum PRL-u co jakiś czas organizuje zapisy na jego pełne zwiedzenie. Jedno jest pewne – schronienia nie znalazłoby tutaj zbyt wielu mieszkańców.

Światowid

Według szacunków do tej „piwnicy” w chwili ogłoszenia alarmu miałoby zejść nawet kilkadziesiąt osób, ale na własnej skórze przekonaliśmy się, że już przy dwudziestu zaczynało być ciasno.

Schrony przeciwatomowe wybudowane pod Nową Hutą to temat, do którego z pewnością wrócimy, zwłaszcza że trwają starania, aby zrobić z nich szeroko dostępną atrakcję turystyczną. Trzymamy kciuki i rękę na pulsie!

Światowid

Po godzinie zwiedzania mrocznych, ale i niezmiernie ciekawych, zakamarków dawnego kina Światowid opuszczaliśmy je z myślą, że w Hucie wciąż istnieją miejsca, których nigdy nie widzieliśmy. Naprawdę warto chociaż na chwilę stać się turystą we własnej dzielnicy. Kolejna taka okazja nadarzy się już 19 kwietnia. Po szczegóły odsyłamy do wydarzenia na Facebooku.

Za możliwość realizacji materiału dziękujemy biuru podróży Ecotravel oraz Muzeum PRL-u

2 uwagi do wpisu “Światowid – jakie tajemnice kryje dawne nowohuckie kino?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s